#8 Bushcraft. Gość: Paweł Dudziński

Dzień dobry chłopcy i dziewczęta. Kojarzycie to powitanie? Jeśli tak, to rewelacja. Jeśli nie, powinniście jak najszybciej wpisać w youtube Paweł Dudziński i zasubskrybować ten kanał. Kim jest Paweł Dudziński? To artysta – rzeźbiarz, performer, tancerz, malarz, ale na swoim kanale, przede wszystkim piewca bushcraftu i przyrody. Znajdziecie tam całą masę wartościowych informacji na temat wytwarzania przedmiotów, sporo porad dotyczących noży, siekier i innych narzędzi, oraz odrobinę dzikiej kuchni.

Słuchaj także: #9 Ekonomiczny kolaps – jak przygotować się na kryzys?

Z odcinka dowiesz się

  • Kim jest Paweł Dudziński?
  • Czym jest bushcraft?
  • Czego potrzebujesz, by zacząć przygodę z bushcraftem?
  • Jak zahartować nóż w ognisku?
  • I wiele, wiele innych, przydatnych rzeczy!

Przydatne zasoby

Fragment mojego tekstu na bazie tej rozmowy, napisanego dla magazynu Wroclife:

Bushcraft – ekologia w sercu

Utarło się, że „city break” to weekendowy wypad do innego miasta, nierzadko do innego państwa. Jeżeli jednak potraktujemy to bardziej dosłownie, jako odpoczynek (przerwa) od miasta, swoje kroki skierować powinniśmy raczej… do lasu.

Pawła Dudzińskiego można nazwać człowiekiem renesansu – performer, rzeźbiarz, muzyk, tancerz, stolarz, ale także propagator bushcraftu, który na swoim youtubowym kanale pokazuje, jak oprawić nóż, jak przygotować zupę z pokrzyw czy wystrugać kuksę – tradycyjne, fińskie naczynko z czeczoty brzozowej. Pewnego czerwcowego, sobotniego poranka udałem się do siedziby Łowców Mamutów, mieszącej się w Lubiążu pod Wrocławiem, by dowiedzieć się czegoś więcej o bushcrafcie, dawno zapomnianej wiedzy i życiu w zgodzie z naturą.

Zobacz także: Jak przygotować się na blackout?

Czym jest bushcraft?

– Bardziej finezyjnym, bardziej głębszym kontaktem z przyrodą, niż w przypadku surwiwalu – mówi Paweł Dudziński. – Surwiwal różni się tym od bushcraftu tym, że surwiwalista chce jak najszybciej uciec z lasu, a bushcrafter chce w nim pozostać.

Ranek jest upalny, ale we wnętrzu drewnianego, XIX-wiecznego domu łużyckiego, panuje przyjemny chłód. W wysokiej trawie rośnie mnóstwo pokrzyw i ziół, które zaglądają do okien. Gospodarz, choć człowiek w słusznym wieku, wydaje się pełen energii, jakiej brakuje dziś niejednemu młodzieńcowi.

– W surwiwalu podoba mi się to, co pokazywał Bear Grylls – minimalizm. Maniereczka, kubeczek i nóż. To jest genialne, bo resztę sobie można zrobić w lesie, w myśl zasady, że im więcej wiesz, tym mniej nosisz. To są słowa naszego rodaka, który mieszka chwilowo w Edmonton w Kanadzie i nazywa się Mors Kochanski.

Zobacz także: Czy warto być preppersem?

– Ja na swoim kanale trochę się nabijam z kolegów. No bo cóż to jest za bushcraft, skoro jedzie się samochodem obładowanym piwem i kiełbaskami? Koleś wyjeżdża na łono natury żeby się zrelaksować, na hamaku dynda, a przedtem wciął kiełbaskę z patyka i teraz sączy piwko. Ponieważ jestem artystą, moja wrażliwość jest troszeczkę inna, głębsza. Natura jest dla mnie inspiracją do sztuki. Rzeźbię w drewnie, więc czatuję na drzewa powalone przez wiatr czy burze. Kupuję je i z nich coś robię.

Całość dostępna tutaj: (podlinkuję tekst, gdy pojawi się w necie)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *