Dobrowolny dyskomfort

Idea dobrowolnego dyskomfortu na swój sposób znana mi była już od dawna. Chociażby moja dieta – codzienne zmuszanie się do reżimu kalorycznego to dobrowolny dyskomfort. Jednak odkrycie faktu, że dobrowolny dyskomfort jest ważnym elementem stoicyzmu, otworzyło mi trochę umysł…

Fot. Official U.S. Navy Page, Flickr.com, CC BY 2.0

Jaki musi być preppers? Preppers musi być przygotowany, samodzielny, odpowiedzialny, elastyczny i cierpliwy względem dyskomfortu. Preppers powinien także panować nad swoimi emocjami, nie dawać się ponosić złości, nie panikować… Jednym słowem preppers powinien być stoikiem!

No dobra… Nie, że powinien. Ale sądzę, że większość preppersów w pewnym sensie jest stoikami.

Stoicyzm

Stoicyzm to filozofia, która swoje korzenie ma w starożytnej Grecji, w III w. p.n.e. Za twórcę stoicyzmu uważa się Zenona z Kition, jednak myśl stoicka rozwijana była przez kolejne wieki. Jednymi z wybitniejszych przedstawicieli myśli stoickiej byli Seneka Młodszy (4 r. p.n.e. – 65 r. n.e.) czy władca Rzymu Marek Aureliusz (121 r. n.e. – 180 r. n.e.).

Marek Aureliusz, By User:Bibi Saint-Pol, own work, 2007-02-08, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1943241

Stoicyzm znalazł także swoich kontynuatorów współcześnie. Wśród nich jest William B. Irvine, uważany za twórcę idei dobrowolnego dyskomfortu.

Pisze on tak:

„jeśli wszystko, co znamy, to wygoda, możemy być zszokowani, kiedy będziemy zmuszeni do znoszenia bólu lub niewygody, co prawie na pewno kiedyś się wydarzy. Innymi słowy, dobrowolny dyskomfort to coś w rodzaju szczepionki. Wystawiając się na niewielką dawkę osłabionego wirusa dziś, tworzymy odporność, która uchroni nas przed wyniszczającą chorobą w przyszłości”

Dobrowolny dyskomfort to nic innego, jak tylko celowe poddawanie się niewygodom takim, jak np. głodówka czy zimny prysznic (po apokalipsie może nie być ciepłej wodzie w kranie ;))

Oczywiście nie jest tak, że Irvine stworzył tę ideę od zera. To spuścizna setek lat myśli stoickiej. Podobno kiedyś Seneka przybył po dalekiej, męczącej podróży do karczmy. Niestety w karczmie było bardzo głośno, ponieważ odbywała się tam jakaś impreza. Dodatkowo służący zapomnieli przynieść mu jedzenie. Co zrobił Seneka? Normalnie wkurzyłby się i poszedł do innej karczmy. Ale usiadł, pomyślał i stwierdził: ok. no trudno. Czymże jest mój głód i zmęczenie wobec kosmosu. Po prostu położę się i spróbuję jakoś zasnąć…

Czy coś w tym stylu 🙂

Dobrowolny dyskomfort a prepping

Podejrzewam, że już domyślacie się, do czego zmierzam. Wszechstronne przygotowania to nie tylko kupowanie noży i konserw i zdobywanie wiedzy. To także trenowanie siebie – swojego ciała i psychiki. Jest to równoznaczne z KONIECZNOŚCIĄ poddawania się rozmaitym próbom, wyzwaniom i niewygodom.

Dziś mamy wszystko podane na tacy: jesteś głodny, otwierasz lodówkę i jesz. Jesteś śpiący, idziesz spać. Sądzisz, że takie luksusy będą dostępne w czasie SHFT? Absolutnie nie.

Photo by Dan Gold on Unsplash

Czy sądzisz, że jeżeli zostaniesz poddany takim czynnikom już na poważnie, to bez wcześniejszych ćwiczeń poradzisz sobie z nimi? Zniesiesz je? Może tak, może nie.

Trening dobrowolnego dyskomfortu nie zapewni ci tego, że twoja psychika stanie się twarda jak żelbeton. Ale z pewnością będzie ją utwardzać. Dniami, tygodniami, latami…

Podejście stoików do śmierci

Bardzo ciekawe jest też to, jak stoicy postrzegają śmierć. Mianowicie: stoicy nie zapominają o tym, że umrą. Że umrą wszyscy. Śmierć jest nieunikniona, podobnie jak ból, cierpienie, niewygody etc. Część z tych rzeczy jest zgodna z tym, jak widzą świat preppersi. Część niekoniecznie, choć wydaje mi się, że świadomość tego, że śmierć jest nieunikniona jest ważna… Wola walki jest ważna, ale jeżeli np. w Ziemię uderzyć ma asteroida, a my ukradniemy rakietę Elona Muska i wystrzelimy się w kosmos po to, by przeżyć kolejny tydzień… Sami widzicie, że to nie ma sensu.

James Bond Stockdale, By US Navy photograph., Public Domain, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=994751

Z drugiej strony mamy postać wiceadmirała Jamesa Bonda Stockdale’a, który był pilotem samolotu w czasie wojny wietnamskiej. Został zestrzelony i trafił do słynnego więzienia Hỏa Lò (zwanego także „Hanoi Hilton”), gdzie przejął rolę lidera więźniów i podtrzymywał ich przy życiu myślą, którą można uznać za stoicką – powtarzał im: Nie macie na co liczyć. Nie wpajajcie sobie, że coś nas uratuje. Nie myślcie, że zniesiecie tortury. Po prostu nie dajcie tym fiutom satysfakcji, nie błagajcie o litość, nie róbcie scen… I to działało. Bardzo wielu więźniów przeżyło i opowiadało później, że zawdzięczają życie Stockdale’owi.

Reasumując: można się identyfikować ze stoicyzmem albo nie. Ale wydaje mi się, że stoicyzm to filozofia, która w bardzo dużym stopniu wpisuje się w prepping, i w największym stopniu może go też wspierać, na wielu płaszczyznach.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bądź na bieżąco:

Słuchaj najnowszego odcinka:

Niedzielne Spotkania Sparingowe
Niedzielne Spotkania Sparingowe
Rambo ze Szwarcwaldu i Saul Goodman
This War of Mine okiem preppersa
Trenuj dyskomfort
4 filmy o woli przetrwania