#10 – Globalne ocieplenie

Ten temat musiał w końcu pojawić się na łamach tego podcastu. Tak się pechowo składa, że temat globalnego ocieplenia stał się przedmiotem wojny pomiędzy światową lewicą i światową prawicą. Co gorsza spór toczy się poza światem nauki – w mediach i mediach społecznościowych. Bo jeśli chodzi o naukowców, to wygląda na to, że są przekonani, że czeka nas zagłada.

Słuchaj także: #12 Bomba atomowa, jak przetrwać, Fallout 4

Słuchaj także na:

Z odcinka dowiesz się

  • Jak globalne ocieplenie może wpływać na nasze życie
  • czy jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób utrzymać standard życia?

Przydatne zasoby

Jeśli o mnie chodzi, jestem w tych kwestiach konserwatystą i mam zaufanie do świata nauki. Wierzę, że ziemia jest okrągła, że amerykanie wylądowali na księżycu, że szczepionki ratują nas przed chorobami i że klimat się ociepla i jest to zasługa człowieka. Ale wiem, że w środowisku preppersów funkcjonują różne odłamy. Więc postaram się podejść do tematu względnie na spokojnie. 

Słuchaj także: #9 – Ekonomiczny kolaps

Ja widzę cztery podstawowe scenariusze

  1. Globalne ocieplenie nie jest spowodowane przez człowieka i samo odpuści
  2. Globalne ocieplenie nie jest spowodowane przez człowieka i jest nieodwracalne
  3. Globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka, ale da się je odwrócić
  4. Globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka, ale jest nieodwracalne

Jest jeszcze możliwość, że globalnego ocieplenia nie ma, ale tę wersję stawiam na półce obok płaskiej ziemi i strukturyzowanej wody. Zmiany klimatyczne widać gołym okiem.

Słuchaj także: #8 – Bushcraft. Gość: Paweł Dudziński

Globalne ocieplenie nie jest spowodowane przez człowieka, ale samo odpuści

Czyli że jest to zmiana klimatyczna, jak tzw. “małe epoki lodowcowe”, wynikają m.in. z odchyleń stałej słonecznej, czy aktywności wulkanicznej. Rzecz w tym, że zgodnie z nazwą anomalie te polegały na ochłodzeniu się klimatu. A obecnie klimat się ociepla. Jeśli jest to niezależne od człowieka, to byłby to chyba nowy typ zjawiska, z trudnymi do przewidzenia skutkami. W świetle tego, co mówią naukowcy, wydaje mi się także dość mało prawdopodobny.

Globalne ocieplenie nie jest spowodowane przez człowieka i jest nieodwracalne

Jeżeli nie przez człowieka i nie jest odwracalne, to mogłoby to być zjawisko związane np. z rosnącą stałą słoneczną. Za 5 mld lat słońce zacznie przekształcać się w czerwonego olbrzyma i pochłonie Ziemię. Oczywiście będzie się to wiązało z końcem życia na Ziemi, ale według wyliczeń mamy jeszcze ponad 5 mld lat, więc to chyba bez związku. Są ludzie, którzy uważają, że klimat ociepla się przez wulkany, ale to zdecydowana mniejszość.

Globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka, ale da się je odwrócić

Ten scenariusz ma dwa podscenarisze. Jeden to taki, że dochodzimy do porozumienia i zaczynamy działać wspólnie na rzecz klimatu – moim zdaniem niestety nierealne. Podscenariusz drugi mówi, że większość ludzkości wymrze, a nasza planeta ustabilizuje się sama np. poprzez zalesienie i brak nowej emisji CO2. Oczywiście ci, którzy przeżyją, cofną się do średniowiecza. I niestety ja typuję właśnie tę opcję. 

Globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka, ale jest nieodwracalne

Umrą wszyscy, a dopiero później klimat zacznie się stabilizować.

Skutki

Praktycznie każdy z powyższych scenariuszy przyniesie w najbliższych 20-30 latach podobne skutki. 

Wzrost średniej temperatury

Obecnie średnia temperatura podniosła się o jeden stopień. Skutki widzimy – znacznie więcej upalnych dni w roku, czyli takich, kiedy temperatura w cieniu przekracza 30 stopni, w słońcu sięgając nieraz 50 stopni. 

Susze

Tak wysokie temperatury powodują wysychanie ziemi, mniejsze plony i drożejącą żywność. Przez wzgląd na susze ceny żywności będą szły w górę w zastraszającym tempie. Być może dojdzie do rewolucji w rolnictwie i w Polsce zaczniemy uprawiać rośliny z innych stref klimatycznych. Podobno coraz więcej rolników zabiera się za uprawę sorgo, które woli cieplejszy klimat. Ale susze to dużo głębszy problem – przerwy w dostawach wody, przerwy w dostawach energii elektrycznej (woda jest niezbędna do napędzania turbin parowych) a w strefach klimatycznych, które są cieplejsze teraz, będzie postępowało pustynnienie i masowe migracje ludzi na północ. To będzie kryzys migracyjny na skalę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy.

Słuchaj także: #6 – 72 godziny bez prądu

Ekstrema pogodowe

W parze z ocieplaniem się klimatu idzie wzrost częstotliwości występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych. W Polsce mamy gwałtowne burze, trąby powietrzne, orkany, grad oraz upały. 

Jak się przygotować? 

Podszedłem do tego dość luźno, ponieważ mówimy nie o jednym, intensywnym zjawisku, ale o powoli postępujących zmianach. Jestem przekonany, że za parę lat pojawi się nowy trend na rynku mieszkaniowym – chłodne mieszkania. Czyli takie budownictwo, które bez użycia klimatyzacji jest w stanie zapewnić komfort termiczny.

Miałem w ostatnim czasie okazję przebywać w dwóch bardzo starych domach – u Dziadka Pawła w Lubiążu i w jeszcze jednym. W obu tych domach temperatura była dużo niższa, niż na zewnątrz, tak po prostu. W drugim domu na zewnątrz było 50 stopni, a w środku 23, przy otwartym oknie. Sądzę więc, że jest możliwe wdrożenie takich rozwiązań budowlanych, które umożliwiłyby komfort termiczny. I sądzę, że w ciągu 10-20 lat takie rozwiązania będą królowały na rynku budowlanym. 

Więc rzecz pierwsza – odpowiednie mieszkanie, w którym będzie się dało żyć i funkcjonować nawet w upały. 

Ja mieszkam na trzecim piętrze, nad sobą mam metalowy dach i niestety teraz w czasie tych upałów jest naprawdę ciężko. Więc ja już wiem, że to nie jest miejsce, w którym będziemy mogli żyć przez następne 10-20 lat, a wybierając kolejne mieszkanie powinienem kierować się również takim kryterium, jak komfort termiczny. Obecnie pewnie można znaleźć chłodne mieszkania, jeżeli są dobrze położone, a w przyszłości pewnie będzie się na to kładło większy nacisk. Nie bez znaczenia jest na przykład to, że wszystko się betonuje na parkingi. Parkingi powinny być podziemne, a między blokami powinna być zieleń – najlepiej szybko rosnące drzewa, aby zapewniały zacienienie. 

W wersji najbardziej wypasionej, dobrze by było kupić kawałek ziemi z lasem i wybudować taki dom, który zapewniałby komfort termiczny zarówno latem jak i zimą, a dodatkowo byłby odporny na ekstrema, takie jak huragany, trąby powietrzne czy grad. 

Mając taki dom moglibyśmy też mieć jakieś swoje niewielkie uprawy, studnię głębinową oraz panele słoneczne. Co dałoby częściową niezależność od dostaw podstawowych mediów i żywności.

Oczywiście jeżeli już tak popuszczamy wodze fantazji, idealnie by było, gdybyśmy taką działkę mogli kupić w dowolnej części kraju. Wówczas możemy też sprawdzić, gdzie średnie temperatury są najniższe, gdzie występuje najmniej ekstremalnych zjawisk pogodowych. W Polsce ostatnio ktoś wytyczył dwie aleje tornad – tam dobrze się nie budować. Jeśli już pytamy, gdzie budować to też należałoby się zastanowić nad dylematem – miasto czy wieś. Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy, ale z punktu widzenia preppingu wieś albo jakieś małe miasteczko prezentuje się chyba nieco lepiej, niż duże miasto. Naturalnie nie mamy wpływu na to, że my wybudujemy sobie supertwierdzę, a za rok postawią nam po sąsiedzku obóz dla uchodźców. 

Obrona to również ważna kwestia. Ogólnie można przyjąć jedną, prostą zasadę – jeżeli jesteś preppersem i jesteś przygotowany na różne sytuacje, a inni ludzie wokół nie, to jesteś w zagrożeniu. Więc – po pierwsze: tego typu projekty powinny wyglądać maksymalnie niepozornie i powinny być utrzymywane w jak największej tajemnicy. I po drugie – trzeba być przygotowanym na niespodziewane wizyty.

Rzecz najprostsza to oczywiście pozwolenie na broń i broń. Jak mawia Andrzej Turczyn, broń ratuje życie. Ale z drugiej strony ja nie lubię stawiać wszystkiego na jedną kartę. Dlatego o bezpieczeństwie takiej farmy myślałbym na wielu płaszczyznach. Np. niegłupim pomysłem mogłoby być stworzenie kompleksu takich farm wraz z gronem zaufanych ludzi. Jest to jeszcze trudniejsze, niż stworzenie takiej farmy samemu, bo trzeba mieć tych zaufanych ludzi, trzeba się dogadać, ustalić zasady itp. TO z kolei rodzi kolejne zagrożenie – kapitan państwo może to różnie zinterpretować – jako organizację radykalną, terrorystyczną itp. Więc to też jest jedynie luźna myśl do rozważenia.

A co jeśli nie dysponujemy luźnymi miliardami złotych? Wówczas sytuacja staje się bardziej skomplikowana, ale też nie bez wyjścia. Sam fakt nienegowania zmian klimatycznych i uwzględnianiu ich w swoich życiowych planach oznacza, że jesteśmy o jeden krok do przodu. Preppersi i ludzie bogaci umrą ostatni. Najgorszy los czeka najbiedniejszych oraz tych, którzy przejmują się tylko i wyłącznie swoimi ulubionymi serialami. Mamy jeszcze parę lat na to, żeby się przygotować, zgromadzić wiedzę, sprzęt, zapasy. Bardzo cenną może być wiedza o tym, jak ludzie radzą sobie teraz w Wenezueli. Możemy ją bez problemu zdobywać w internecie np. na polskim kanale Bez Planu – prowadzi go facet, który jeździ do Wenezueli, pokazuje tamtejsze życie. Poza tym oczywiście Afryka, Indie – szukać, czytać, oglądać. Tylko to nas uratuje.

Słuchaj także: #5 – Czy warto być preppersem?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *