#15 – Gry komputerowe to zło

Dzieci spędzają dziś więcej czasu przed telewizorem i komputerem. I to właśnie my – ludzie urodzeni w latach 80-tych, 90-tych czy później, jesteśmy już tym pokoleniem, które wychowywało się w większym stopniu przed telewizorem czy komputerem.

Zobacz także: Jak zostać preppersem?

Słuchaj także na:

Przydatne zasoby

A ponadto trailer najnowszej odsłony Call of Duty Modern Warfare:

Mamy do czynienia dziś z takim wycofaniem się męskości, które wynika trochę ze zmian zachodzących w świecie. Dziś kobieta w równym stopniu co mężczyzna może odpowiadać za utrzymanie rodziny. Ciężar został przesunięty, jednak mężczyźni nadal pracują po 8 godzin dziennie, a czasem i więcej. Więc nie oznacza to, że w większym stopniu zajmują się domem i rodziną. Po prostu dzieci spędzają więcej czasu przed telewizorem i komputerem. To właśnie my – ludzie urodzeni w latach 80-tych, 90-tych czy później, jesteśmy już tym pokoleniem, które wychowywało się w większym stopniu przed telewizorem czy komputerem. 

Słuchaj także: #13 Moje konta zostały zhakowane

Sam rozwój technologii też nie jest tu bez znaczenia – jak powiedział prof. Zimbardo – świat internetu i wirtualnych rozrywek to forma ucieczki od rzeczywistości, w której zagrożeni jesteśmy rozmaitymi konfrontacjami. Efekt jest taki, jak mówił, czy właściwie sugerował pan Adolf Kudliński – mężczyźni dziś są po prostu słabsi, a ich potencjał do działania jest mniejszy. 

Gry komputerowe są złe!

Nie jestem wrogiem gier. Wręcz przeciwnie – lubię od czasu do czasu popykać. Zresztą kilka odcinków temu polecałem Fallouta 4. Gram również z dziećmi w Don’t Starve, by zainteresować je tematyką survivalową. Choć teraz się zastanawiam, czy to ma sens.

Jednak jeszcze 10 lat temu, kiedy moja przygoda z survivalem i miliatriami dopiero się zaczynała, byłem mocno zafascynowany grami wojennymi, szczególnie tzw. strzelankami. Olbrzymie wrażenie robiła na mnie chociażby seria Call of Duty, która dziś jest jednym z flagowych tytułów tego typu. I podobnież, jak ja kiedyś, dziś wielu domorosłych komandosów jest przekonana, że granie w gry może stanowić uzupełnienie lub chociaż wzbogacenie edukacji. Wiecie… nie ma zasadniczej służby wojskowej, dostęp do broni w Polsce jest ograniczony, ogólnie w świecie trwa pauza strategiczna.

Zobacz także: SHTF – Co to znaczy?

Więc omyłkowo ktoś może potraktować gry jako formę edukacji. Ale niestety to może być wymówka, by się lenić i bawić. Spójrzmy prawdzie w oczy – czego mogą uczyć gry? Pogromcy Mitów przebadali to na przykładzie gry w golfa. Gry nie uczą, ponieważ gracz nie wykonuje fizycznie tego, co robi bohater, a jedynie manipuluje kontrolerem. To w żaden sposób nie oddaje niczego. Ściągając spust broni musimy pokonać palcem pewien opór. Jeżeli spust jest twardy, a my położymy palec zbyt głęboko na spuście, ściągnie nam broń na prawo. Żaden kontroler gier wideo nie jest w stanie oddać takiego niuansu. A takich niuansów jest tysiące. 

Ktoś powie, że taktyka, zachowanie, odgłosy pola bitwy, stres. To też nieprawda. Może najbardziej zaawansowane symulacje mogą dać namiastkę czegokolwiek. Ale w dalszym ciągu będzie to zaledwie namiastka. Wszystko inne to oszukiwanie samego siebie i ucieczka w wirtualny świat, który pozwala nam być supertaktycznym komandosem, ale bez żadnego wysiłku. To czysta zabawa. Zaspokajanie swoich instynktów substytutem.

Zobacz także: Zestaw EDC – Co to jest?

Premiera nowej torebki? Nie. To premiera gry

Dotarło to do mnie wszystko za sprawą filmu Adolfa Kudlińskiego, ale także za sprawą premiery najnowszej odsłony gry Call of Duty Modern Warfare, która miała miejsce kilka dni temu. W dniu premiery na YouTube pojawiło się wiele filmików z gameplayem, praktycznie nie różniących się niczym. To uzmysłowiło mi także, jak silny jest wpływ w ogóle takiego lifestyle’u. Jak potężna jest to branża. To wydarzenie, które swoim rozmachem przypominało premierę.. nie wiem, jakiegoś nowego kosmetyku dla youtuberek robiących makijaże. Banda kolesi zachowuje się jak banda lasek. 

To jest oczywiście biznes. Wiele osób zarabia w ten sposób pieniądze – twórcy gier, sklepy. Zarabiają także nieliczni gracze, którzy streamują rozgrywkę w internecie. Powiedzmy jeden na milion. Ten jeden na milion, to gościu, który sobie dobrze radzi, robi coś produktywnego dla swojego życia. Gra w gry, ale także utrzymuje swoją rodzinę. Cała reszta to goście, którzy uciekają od rzeczywistości. Też chcieliby zarabiać na życie graniem, ale to nie jest zbyt pojemna branża. Wakatów jest niewiele. Ci goście uciekają przed rzeczywistością, kiepską pracą, wysokimi rachunkami, kredytem i tak dalej. Są zlęknieni i mają hikikomori.

Słuchaj także: #14 Ruinerwold – holenderskie Cloverfield Lane 10

Co więcej – ta proteza rzeczywistości, jaką jest gra – w tym przypadku nowa odsłona Call of Duty, zasługuje na osobny komentarz. Mamy tam mnóstwo przemocy i brutalnych scen. Nie będę teraz próbował wmawiać, że to jest coś złego, ale one w dość dużym stopniu odzwierciedlają rzeczywistość. Goście z Infinity Ward nie wymyślili wieszania ludzi na dźwigach. To się dzieje na Bliskim Wschodzie, w Iraku,  w Syrii. Dla nas to zabawa. Dla kogoś innego prawdziwy horror. 

Bezradność Zachodu

Na łamach spidersweb redaktor Radzewicz napisał, że Misja Piccadilly z Call of Duty wstrząsnęła nim, bo pokazuje bezradność Zachodu. Można powiedzieć, że to jedyny pozytyw całej tej sytuacji – ktoś dostrzegł w grze bezradność Zachodu. Oczywiście możemy powiedzieć, że to tylko gra, ale podobnego rodzaju, choć na mniejsza skalę, ataki terrorystyczne miały miejsce np. Paryżu czy w Brukseli. I tak – ludzie byli bezradni. Ale w dalszym ciągu – co z tego, że ktoś dostrzegł bezradność zachodu? Naprawdę nie trzeba do tego gry.

Więc uporządkujmy to: faceci, którzy są wykastrowani przez postępujące zmiany na świecie, uciekają do gry komputerowej, w której mogą przeżywać niebezpieczne sytuacje, które poza wirtualną rzeczywistością dzieją się naprawdę w innej części świata. Horror mieszkańców wielu biednych państw – egzekucje, zbrodnie wojenne, morderstwa – stają się rozrywką dupowatych kolesi z Europy i Stanów Zjednoczonych. Dla gości, którzy nie radzą sobie z zupełnie przyziemnymi sprawami – z pracą, z dziećmi, z żonami, ze swoimi emocjami, ale  także z agresją, nad którą nie potrafią zapanować i trafiają za kratki. 

Słuchaj także: #11 Płaca minimalna, rękawiczki jednorazowe, Dżungla


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *