Jak zostać preppersem?

Specjaliści od IT zwykli mawiać, że ludzie dzielą się na dwie grupy: tych, którzy stracili wszystkie swoje dane i tych, którzy dopiero je stracą. To dość głęboka myśl, którą można odnieść również do całej otaczającej nas rzeczywistości. Wszyscy dzielimy się na tych, którzy doświadczyli w życiu sytuacji ekstremalnych i tych, którzy dopiero ich doświadczą…

Jak zostać preppersem

Nie chodzi o to, żeby w życiu wszystkiego się bać. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, by móc żyć spokojnie. Bo nieświadomość istnienia zagrożenia to nie jest to samo, co spokój, który wynika ze świadomości i faktu czucia się… przygotowanym? Zabezpieczonym?

No cóż… mam złą wiadomość:

Nigdy nie jest się gotowym w pełni

Nie da się przygotować na wszystko. Nie da się przewidzieć każdego zagrożenia i zgromadzić wiedzy i ekwipunku na każdą okoliczność. To po prostu nierealne.

Ale świadomość niemożliwości bycia gotowym na wszystko nie jest zupełnie bezużyteczna. Skłania nas do wniosku, że w byciu preppersem kluczowymi kompetencjami są:

  • elastyczność i umiejętność improwizacji,
  • samodzielność i samowystarczalność (niezależność od innych),
  • oszczędność (umiejętność kontrolowania swoich potrzeb),
  • odpowiedzialność (branie „spraw w swoje ręce”)

Powyższe pryncypia z grubsza powtarzają się w każdym poradniku preppersa w takiej czy innej formie. Dzięki mnie zaoszczędzisz więc mnóstwo czasu! 🙂 Lecimy dalej!

Od czego zacząć?

Kiedy możemy uznać siebie za pełnoprawnego preppersa? Problem w tym, że nie ma jednej, ścisłej definicji tego, kim jest preppers. Nie ma jednego, skodyfikowanego systemu, który stawiałby warunki bycia lub nie bycia preppersem. Powiem więcej – „preppers” to tylko łatka. Jest wielu ludzi, którzy są preppersami, ale nie używają tej nazwy. Więc dajmy sobie spokój z pierdołami.

Na drodze preppersa znajdujesz się już teraz – czytając o tym, jak zostać preppersem. Teraz tak naprawdę musisz usiąść i głęboko zastanowić się nad swoim życiem. Odpowiedzieć sobie na szereg pytań w rodzaju:

  • Czego się obawiam?
  • Czy wszystkie moje obawy są realne, czy np. część z nich może być jednak trochę przesadzona?
  • Czy mogę zrobić coś, co pozwoli mi ograniczyć negatywne skutki tych zagrożeń? Lub w ogóle zminimalizować prawdopodobieństwo ich wystąpienia?

I teraz można podejść do tematu dwojako:

Preppersi przygotowują się do różnych rzeczy. Niektórzy wychodzą z założenia, że jeśli przygotują się na ABSOLUTNIE NAJGORSZE, to ich poziom przygotowania będzie przewyższał większość zagrożeń o mniejszym kalibrze. Logika jest słuszna, ale koszt całej operacji prawdopodobnie ogromny (budowa autonomicznej farmy ze schronem, studnią głębinową, solarami, uprawami, spiżarnią, fortyfikacjami i bronią).

Można też podejść do sprawy zupełnie odwrotnie: zacząć od małych rzeczy. I sam jestem zwolennikiem tej drugiej metody, ponieważ – choć dostrzegam wiele zagrożeń – podejrzewam, że na samym końcu możemy srogo się rozczarować, bo okaże się, że nie wydarzy się NIC!

Małe rzeczy

Wątpię, byście to znaleźli w poradnikach. To efekt moich własnych przemyśleń, ale podejrzewam, że inni mogli dojść do podobnych wniosków, tylko boją się przyznać.

Normalny obywatel wierzy, że świat zawsze będzie piękny i kolorowy, a nawet jeśli coś się stanie, to on i tak nie ma na to wpływu. Przyjedzie Policja, Pogotowie, Straż Pożarna i wszystko będzie jak dawniej. Albo nie.

Preppers – nazwijmy go „małorzeczowy” – wie, że świat to miejsce pełne zagrożeń, ale też spodziewa się srogiego rozczarowania, więc czyni przygotowania pomału i z rozmysłem, stawiając w pierwszej kolejności na rozwój wyżej wymienionych kompetencji (elastyczność, samodzielności, oszczędność i odpowiedzialności).

Z grubsza chodzi o to, że choć cel jest wspólny z preppersami-ultrasami (w przyszłości samowystarczalna farma), to jednak nie zaciągamy kredytu na zakup czołgu i nie montujemy kałacha od szemranych typków na targu.

Mam nadzieję, że jest to względnie czytelne.

Kilka inspiracji na dobry początek

A więc jeszcze raz, tym razem w prostych punktach. Jak zostać preppersem?

  1. Przemyśl i zbuduj zestaw EDC (Every Day Carry, czyli męskie gadżety, jak nóż, latarka itp.)
  2. Miej żarcia i picia tyle, jakby każdy kolejny dzień miał być niedzielą niehandlową.
  3. Rozeznaj kwestię domowej apteczki.
  4. Pomyśl gdzie i jak uciekniesz, jeśli nastąpi SHTF.
  5. Dowiedz się, co oznacza skrót SHTF (będzie pomocne przy przyswajaniu materiałów w internetach).
  6. Przy okazji sprawdź termin BOB.
  7. Przemyśl i zbuduj BOB.
  8. Miej żarcia i picia tyle, jakby trzy kolejne dni miały być niedzielą niehandlową.
  9. Pomyśl, co zrobisz, jeśli z dnia na dzień wywalą cię z roboty.
  10. Przyjrzyj się swoim finansom. Jeśli tak jak ja cierpisz na syndrom „za dużo miesiąca pod koniec pieniędzy”, masz do rozwiązania poważny problem (być może największy).
  11. Naucz się być głodny.
  12. A teraz rozszerz cały ten plan na wszystkich domowników, bo jeśli takich masz, to znaczy, że dla ciebie prepping to sport zespołowy.
  13. Aha… i słuchaj mojego podcastu 🙂

Od teraz, zgodnie z tym, jak działa efekt Dunninga-Krugera, wzrastać będzie nasza świadomość tego, ile jeszcze o preppingu i zagrożeniach nie wiemy.

Photo by Adam Griffith on Unsplash


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *