Miasto – wybór, konieczność czy kompromis?

W książce „Vademecum przetrwania” (do której jeszcze wrócę w ramach szerszej recenzji) Piotra Czuryłło natknąłem się na pewną interesującą myśl dotyczącą odwiecznego konfliktu „Miasto vs. wieś”. Mianowicie: każdy czuje się bezpiecznie tam, gdzie się wychował.

Miasto
Photo by Joe Mannarino on Unsplash

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeśli ktoś spędził dzieciństwo i większość swojego życia w mieście, zapewne będzie czuł się pewniej w mieście i wybierze miasto. Jeżeli ktoś całe życie mieszkał na wsi, to właśnie wieś będzie jego wyborem.

Jest to argument bardzo racjonalny, bo rzeczywiście fakt, że ktoś wychował się i spędził większość życia w danym typie obszaru, przekłada się właściwie na wszystko: na nasze umiejętności, na odruchy itp. Trudno mi jednak zgodzić się z dalszą argumentacją, że ktoś, kto preferuje miasto, będzie liczył na pomoc służb. Ten argument w przypadku świadomego preppersa wydaje się niezbyt trafione – podstawą preppingu jest dążenie do samodzielności.

Zobacz także: Kim są preppersi?

To nie jedyna wada tej koncepcji. Jest ona racjonalna, jednak wydaje się (nie ma pewnie na to żadnych badań, to jedynie „widzimisię”), że jednak większość preppersów, niezależnie od tego czy mieszka w mieście czy na wsi, na czas kryzysu preferowałaby jednak wieś (aczkolwiek to tylko moja hipoteza, niepoparta żadnymi danymi statystycznymi).

Kolejna kwestia: podział miasto/wieś nie uwzględnia małych miasteczek, dużych wsi czy przedmieścia. A one robią pewną różnicę. Np. w małych miasteczkach często są bloki mieszkalne, ale gęstość zaludnienia czy natężenie ruchu drogowego, a co za tym idzie – korki, są znacznie mniejsze.

I jeszcze jedna rzecz: czy jest to rzeczywiście świadomy wybór? Czy może jednak konieczność? A może w ogóle kompromis?

Zobacz także: Jak zostać preppersem?

Zakładałbym, że wszystkiego po równo. Cena domu z kawałkiem ziemi na wsi jest porównywalna do ceny mieszkania w mieście. Jeżeli ktoś zamierza wziąć kredyt (lub po prostu dysponuje pieniędzmi), może rzeczywiście dokonać wyboru. Jednak jest też spora część osób (być może większość), która mieszka tam, gdzie mieszka z konieczności.

Bardzo prawdopodobne wydaje mi się to, że wiele osób wybiera miasto jako kompromis, na zasadzie: wprawdzie na kryzys wolałbym wieś, ale kryzys jest mało prawdopodobny i wygrywają kwestie pragmatyczne – czas dojazdu do pracy, dostępność pracy, dostępność szkół, infrastruktury etc. – więc wygrywa miasto.

Aczkolwiek tutaj pojawia się ukłon w stronę „Vademecum przetrwania”: rzeczywiście, jeżeli ktoś wychował się na wsi i spędził tam większość życia, to zapewne jest mu łatwiej zaakceptować pewne ograniczenia (ale przy tym także i profity), które niesie ze sobą życie na wsi – również w takim kontekście, że są w stanie tam sobie urządzić życie, pracę (może nawet z dojazdem do miasta) lub działalność gospodarczą etc.

Czytaj także: SHFT – co to znaczy?

Reasumując – myśl podrzucona przez Piotra Czuryłło ma racjonalną argumentację, choć zapewne z uwagi na ograniczoną objętość książki oraz konieczność zachowania pewnej jej uniwersalności, nie została ona przesadnie pogłębiona. Wybór w wielu przypadkach może wynikać z faktu naszych dotychczasowych doświadczeń, jednak równie często będzie on wynikiem konieczności czy kompromisu.

Photo by Joe Mannarino on Unsplash


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bądź na bieżąco:

Słuchaj najnowszego odcinka:

Niedzielne Spotkania Sparingowe
Niedzielne Spotkania Sparingowe
Rambo ze Szwarcwaldu i Saul Goodman
This War of Mine okiem preppersa
Trenuj dyskomfort
4 filmy o woli przetrwania