#13 Moje konta zostały zhakowane

Cześć, witam wszystkich w kolejnym odcinku Preppers Podcast, w którym porozmawiamy sobie co nie co o bezpieczeństwie w sieci, o tym czy warto się uwsteczniać, a także o uciekaniu z łagru. Zapraszam.

Zobacz także: Jak zostać preppersem?

Słuchaj także na:

Z odcinka dowiesz się

  • W jaki sposób zhakowano moje konta
  • Czy warto powierzać wszystko nowoczesnym technologiom?
  • Kto robi dobre filmy survivalowe na YouTube

Przydatne zasoby

Twoje konto zostało zhakowane

Słuchajcie. Otrzymałem niedawno takiego oto maila (odczytam go teraz w całości)

Pozdrowienia!

Jak być może zauważyłeś, wysłałem Ci wiadomość e-mail z Twojego konta.
Oznacza to, że mam pełny dostęp do Twojego konta.

Patrzyłem na ciebie od miesięcy.
Faktem jest, że zostałeś zainfekowany złośliwym oprogramowaniem podczas odwiedzania witryny dla dorosłych.

Jeśli nie jesteś obeznany z tym, wytłumaczę.
Trojan Virus daje mi pełny dostęp i kontrolę nad komputerem lub innym urządzeniem.
Oznacza to, że widzę wszystko na ekranie i włączam kamerę i mikrofon, ale nie wiesz o tym.

Mam również dostęp do wszystkich Twoich kontaktów.

Dlaczego Twój program antywirusowy nie wykrył złośliwego oprogramowania?
Odpowiedź: Mój trojan ma sterownik i aktualizuję jego sygnatury co cztery godziny. Dlatego twój program antywirusowy milczy.

Nakręciłem film pokazujący, jak zaspokoisz się w lewej połowie ekranu, a po prawej widzisz film, który oglądałeś.

Za pomocą jednego kliknięcia mogę wysłać ten film wideo do wszystkich Twoich e-maili i kontaktów w sieciach społecznościowych.

Aby temu zapobiec, przenieś 599€ na swój adres Bitcoin (jeśli nie wiesz jak to zrobić, napisz do Google: „Kup Bitcoin”).

Adres Bitcoin: 18yTDtmrUeRAdjC2gNscnbV6Dfn6UUsaMk

Po otrzymaniu płatności usunę wideo i nigdy mnie nie usłyszysz.
Dam ci 48 godzin na zapłacenie.
Gdy zobaczysz ten e-mail, otrzymam
zawiadomienie. Czasomierz rozpoczyna się zaraz po tym.

Składanie skarg gdzieś nie ma sensu, ponieważ ten e-mail nie może być śledzony jako mój i adres Bitcoin.
Nie popełniam żadnych błędów.

Jeśli dowiem się, że udostępniłeś tę wiadomość innej osobie lub organizacji, film zostanie natychmiast rozprowadzony!

Cześć!

No i cóż z takim fantem zrobić? Szczęśliwie byłem w stanie bardzo szybko zweryfikować, że to ściema, ponieważ 1) nie wchodzę na witryny dla dorosłych 2) obsesyjnie zaklejam wszystkie kamerki w laptopach, na których pracuję. Wiem też skądinąd, że wysłanie wiadomości z cudzego maila nie jest aż taką rocket science, więc wysłanie wiadomości mi z mojego własnego maila, nie jest żadnym dowodem. 

Jeżeli dodatkowo skopiujemy fragment treści tego maila do google, to znajdziemy artykuły m.in. na niebezpiecznik.pl, gdzie cały proceder jest opisany. Jest to ewidentna ściema i w ogóle nie ma się czym przejmować. Jak to mówią nasi ludzcy panowie “jeżeli ktoś nie ma nic na sumieniu, to nie musi się obawiać”. 

Ale przyznajcie, że jeżeli ktoś jest mało obeznany z internetem, to taka wiadomość może na chwilę zmrozić krew w żyłach? I podobno są tacy, którzy zapłacili. Zresztą fakt, że to wciąż funkcjonuje, świadczy o tym, że to działa – ktoś płaci. Może 1 na 1000, ale płaci. 599 euro to ponad 2500 złotych. Więc wyobraźcie sobie, jak ci ludzie muszą zdesperowani. Jak taki szantaż może zniszczyć komuś życie. W sumie z powodu jakiejś takiej pierdoły, jak bicie Niemca po kasku. 

Do czego zmierzam?

Otóż wobec zagrożeń płynących z sieci 99 proc. z nas jest całkowicie bezbronnych. Mówię tutaj o zagrożeniach każdego typu, również propagandzie – czy to obcej, czy naszej rodzimej. Z wieloma rzeczami nie jesteśmy w stanie poradzić sobie sami, a patrząc, jak wygląda dzisiejsze życie – praca, dom, dzieci, szkoła, przedszkole, często jakieś zlecenia dodatkowe i tak dalej… Kto by znalazł czas na to, by edukować się z cyberbezpieczeństwa? Nikt. To tak samo zresztą jest z bezpieczeństwem w ogóle. Wolelibyśmy, żeby nic nam się nie stało, ale też nie za bardzo chce nam się robić coś w tym kierunku. 

Nie doceniamy też… i tu ja sam biję się w pierś – faktu, że zostawiamy w sieci po sobie ślad np. na portalach społecznościowych, gdzie ujawniamy swoje poglądy. Historia zna wiele przypadków, gdzie ktoś dochodził do władzy, a potem robił czystki, kierując się właśnie np. sympatiami politycznymi. Dziś wystawiamy się na strzał łatwiej, niż kiedykolwiek, bo wszystko gdzieś tam w sieci zostaje. Wydaje nam się, że historia się nie powtarza, ale jest jedno takie powiedzonko na ten temat, które mówi coś zupełnie odwrotnego.

I cóż? Wydaje mi się, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest trzymać się jakiegoś absolutnego minimum zdrowego rozsądku tzn. 1) nie wchodzić na strony dla dorosłych i 2) zaklejać kamerkę. 

Oprócz tego zalecane jest także zmienianie co jakiś czas haseł do kont pocztowych, social mediowych i bankowych, ponieważ czasem zdarza się, że jakieś dane wyciekają lub zostają wykradzione. I jednak edukować się trochę.

Jeszcze inną kwestią jest to, żeby nie powierzać w 100 proc. swojego życia technologii. Znam takich technokratów, którzy do wszystkiego mają appkę i są na bieżąco ze wszystkim. Myślę, że nic nie zastąpi starych, dobrych pieniądzorów. Ja tam nie zamierzam płacić zegarkiem czy telefonem. Karta to absolutna granica. Nazwijcie mnie staroświeckim, ale wolę nie obudzić się z ręką w nocniku.

Czy warto się uwsteczniać? Czyli prymitywne technologie

A skoro już jesteśmy przy staroświeckości. Preferujecie najnowocześniejsze gadżety w survivalu i preppingu, czy może raczej skłaniacie się ku tradycji? Wiem, że dla wielu osób gadżety to nieodłączna część zabawy. Wiem też, że często są bardzo przydatne, a czasem wręcz niezbędne, właśnie dla zachowania bezpieczeństwa. Czyli de facto musimy powierzyć życie technologii. 

Ale stare, sprawdzone metody nie muszą być złe. Jak mówił Dziadek Paweł w 8 odcinku mojego podcastu, powołując się na Dave’a Canterbury’ego, kiedy wszystko dupnie, zostaną nam tylko narzędzia. Ręczne narzędzia – siekierka, nóż, młotek, włócznia – jeżeli będziemy potrafili sobie taką zrobić. 

Na kanale Primitive Life facet robi nóż OD ZERA

Kiedyś się nad tym intensywnie zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że także dla preppersa jest ważną kompetencją umiejętność cofnięcia się do epoki kamienia. Do tego, żeby zacząć od całkowitego zera. Bo nigdy nie wiadomo, z czym wylądujemy. Da się zrobić włócznię, jeżeli mamy odpowiedni kamień i potrafimy rozpalić ognisko. Co z kolei wymaga kolejnej kompetencji, jaką jest rozpalenie ogniska metodami prymitywnymi – rzecz cholernie trudna, ale nie niewykonalna. 

Zaostrzonym kamieniem ścinamy i strugamy tyczkę np. z leszczyny, a potem ostrze hartujemy w ognisku i mamy prymitywną włócznię np. do obrony przed dzikimi psami. 

Nowoczesna technologia jest fajna, użyteczna i czasem niezbędna. Ale mądry preppers powinien potrafić też improwizować i mieć jakiekolwiek rozeznanie w prymitywnych technikach. 

Poniżej kamienna siekierka na kanale Primitive Technology

Z łagrów Kołymy 2017

Od razu powiem, że nie mam nic z tego, że zachwalam, ale ostatnio obejrzałem świetny materiał na youtube na kanale Universal Survival. Jest tam cała playlista Z łagrów Kołymy 2017. Jest tam tego oczywiście dużo więcej, ale akurat tę playlistę sobie obejrzałem i muszę przyznać, że wykonali tam kawał świetnej roboty. 

Otóż chłopaki pojechali na Kołymę, gdzie realizowali kilkudniowy scenariusz zatytułowany „Ucieczka z łagru”. Używali przy tym wyłącznie wyposażenia, które mógł mieć osadzony w łagrze – kiepskie buty, onuce, jakieś ciuchy z tego okresu, noże samoróbki z materiałów niskiej jakości, trochę zaimprowizowanego sprzętu i obozowe racje żywnościowe 200 gramów suchego chleba na śniadanie, 100 gramów kaszy gryczanej na kolację + niewielka puszeczka słoniny do podziału na czterech każdego dnia. To były racje z wyższej półki. 

Przy okazji możemy dużo dowiedzieć się o realiach życia osadzonego w łagrze, poznać kilka ciekawych tytułów, po które warto sięgnąć. Mi osobiście skojarzyło się to także trochę z 7 odcinkiem mojego podcastu, gdy mówiłem o Misji Kazachstan. Podobne klimaty. W Kazachstanie również przyroda była strażnikiem. Również był głód i mróz. 

Z łagrów Kołymy 2017 pozwala nam zobaczyć bardzo dużo tego prymitywizmu, o którym mówiłem. Może nie z epoki kamienia łupanego, ale z pewnością sięgających daleko w przeszłość. Podobne rzeczy robi Rufus z wydawnictwa Stary Wspaniały Świat, który rekonstruuje wyprawy w stylu XIX-wiecznych traperów. Z kolei na kanale, który się nazywa Szymon Odkrywa, również pojawiły się ostatnio filmy z trwającego bity miesiąc biwaku w Górach Skalistych, właśnie Szymona wraz z rzeczonym Rufusem. Również godna uwagi rzecz. 

Wracając jednak do Kołymy – są to filmy, które naprawdę warto zobaczyć z bardzo wielu względów. Użycie prymitywnego, minimalistycznego sprzętu to jedno. Druga kwestia jest taka, że chłopaki w pewien sposób symulują ucieczkę z łagru. Nie będę uprzedzał faktów, ale konkluzje z całej tej wyprawy są bardzo wartościowe, także w kontekście ucieczki w naszych realiach i tworzenia planu ucieczkowego preppersa. Uważam, że to materiał, który wnosi bardzo wiele i jest bardzo przydatny. Jak widzę w ten sposób robionego youtuba, to mam poczucie, że ten serwis jest rzeczywiście potrzebny.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *